Myanmar (Birma) – Yangon i pociąg do Bagan

Birma, tudzież Myanmar to tzw. skansen Azji, jak to mówią. Podobno tak wyglądała Tajlandia 40 lat temu, w co naprawdę ciężko uwierzyć, widząc jak daleko zaszła komercjalizacja turystyki w tym drugim kraju. W Birmie natomiast czas się zatrzymał. Dlaczego? Kraj uzyskał niepodległość od Brytyjczyków w roku 1948, a sprawcą i architektem tego posunięcia był niejaki…

Tajlandzkie koleje i Bangkok

W Chumphon posiedzieliśmy kilka dni, odpoczywając i nie zaliczając żadnych większych atrakcji. Czas umilaliśmy sobie spacerami po mieście, obiadach w food court’cie pobliskiego centrum handlowego i internetowaniu wszystkiego, co może nas spotkać w Bangkoku. Kupiliśmy bilety na pociąg nocny z kuszetkami, kierując się świetnymi opiniami o tajlandzkich kolejach i informacjami na stronie http://www.seat61.com (gorąco polecamy,…

Malaka, powrót do Kuala Lumpur i południowa Tajlandia

Wybywamy z Singapuru tą samą drogą, którą przyjechaliśmy – lądem. Bus miejski, granica i ciach, nowa malezyjska wiza na 3 miesiące w kieszeni. Czas na Malakę, a potem powrót do Kuala Lumpur. W Malace, nota bene jednym z najstarszych miast w Malezji, spotykamy się z naszą znajomą jeszcze z Nowej Zelandii, z pakowalni kiwi w…

Singapurskie szklane domy

Wizytę w Singapurze mieliśmy już w harmonogramie od mniej więcej miesiąca. Mimo to, plan dojazdu ułożyliśmy dopiero na kilka dni przed, gdy już wiedzieliśmy, gdzie wówczas skończymy zwiedzanie Malezji. Stanęło na miejscowości Kuantan, która jest głównym miejscem tranzytowym na wschodnim wybrzeżu. Opcji dotarcia do Singapuru jest kilka. Najłatwiej, ale najdrożej, jest polecieć samolotem. Druga opcja…

Wschodnie wybrzeże Malezji – szybkie łódki, snorkeling i piękne plaże

Jak dojechać z Penang na drugą stronę kraju? To proste, autobusem nocnym. Wyruszamy z dworca Sungai Nibong, jedyną linią, która jeździ na tej trasie w nocy i dodatkowo dojeżdża do samego portu w Kuala Besut, z którego planujemy wziąć łódkę na wyspy Perhentian. Odpada nam tym samym nocleg i dodatkowy koszt przebijania się na przystań z…

Malezja – prawie jak w domu

Lot do Kuala Lumpur zlecial nam bardzo szybko, glownie ze wzgledu na komforty, ktore przypadly nam razem z tanim biletem w Lufthansie – przekaska, kocyk, filmik, pelna klasa. Juz sie zastanawiamy, jak to bedzie w tej Malezji, co nas znowu zaskoczy. Wysiadamy z samolotu i pierwsze co, przebijamy sie przez prawie caly teminal po bagaze,…

Jakarta – diabelskie miasto i… tajemnicza karma

Bylismy w Jakarcie tylko tydzien ale nie wiemy nawet od czego zaczac, tyle sie wydarzylo… No dobrze, polecimy chronologicznie. Dotarlismy na stacje glowna z Bogor kolejka podmiejska, ktora w pelnym luksusie dowozi ludzi z przedmiesc do pracy w stolicy (klimka, siedzonka itp.). Wyskok ze stacji juz daje w pysk smrodem i tlumem ludzi na ulicy,…

Indonezja, czyli I have 20.000 rupiah in my pocket

W koncu opuscilismy zachodnie cywilizacje i ruszylismy odkrywac wschod. Poludniowo-wschodnia Azja marzyla nam sie juz od dluzszego czasu, a po Nowej Zelandii i Australii bylismy juz desperacko spragnieni jakiejs kultury. Po wyladowaniu na Bali (cholera, miesiac wczesniej podrozaly wizy do 35usd ode lba) nasze zmysly zostaly niemal obezwladnione po pieciu minutach jazdy taksowka. Zanim to…